Jesteśmy grupą młodych artystów, którzy sprzeciwiają się zastępowaniu twórczości przez sztuczną inteligencję. Promujemy rękodzieło, pomagamy początkującym twórcom stawiać pierwsze kroki i budujemy społeczność pełną wsparcia.
W wakacje 2025 roku po raz pierwszy pomyślałam o tym, żeby podzielić się swoją pasją do rękodzieła i wystawiać się na targach. Sfotografowałam swoje skromne wtedy portfolio i bez większej nadziei wysłałam zgłoszenia na dwa popularne wydarzenia w Warszawie. Dostałam się na oba, wybrałam jedno i zaczęłam przygotowania.
Opłata za stoisko, stół, obrus, wizytówki, lepsze materiały. Wszystko, co zarobiłam w wakacje jako kelnerka, poszło na ten jeden dzień. Nie żałowałam ani złotówki, bo byłam bardzo podekscytowana.
Na miejscu okazało się, że takie targi nie są środowiskiem dla początkujących. Stoiska wyglądały jak miniaturowe sklepy, a artyści zagadywali klientów jak przeszkoleni sprzedawcy. Wróciłam zawiedziona, ale z myślą, że warto stworzyć przestrzeń, w której można zacząć bez dużych wydatków, bez sklepu internetowego i rozbudowanego asortymentu. Przestrzeń, w której liczy się rozmowa z twórcą, a nie bezosobowe zakupy.
Do tego dochodziła rosnąca frustracja moja i moich znajomych na sztuczną inteligencję, która otaczała nas wszędzie. Zamiast zaprojektować plakat, ludzie prosili o to czat, a na ulicach mijaliśmy identycznie wyglądające reklamy. Postanowiłam działać na rzecz twórczości jako alternatywy dla generatywnej AI.
Tą wizją zaraziłam dwójkę przyjaciół. Razem postanowiliśmy zorganizować targi rękodzieła dostępne dla każdego, zarówno dla wystawców, jak i odwiedzających.
Obdzwoniliśmy wszystkie domy kultury w Warszawie, zanim jeden zgodził się nas przyjąć. Rozwieszaliśmy plakaty, zostawialiśmy ulotki w kawiarniach, sklepach i liceach, pisaliśmy do sponsorów. W końcu jedna firma uwierzyła w nasz pomysł, a kilka portali zgodziło się o nas napisać.
Sukces przerósł nasze oczekiwania. Wystawiło się 21 artystów, a odwiedziło nas ponad 500 gości. Odbyły się trzy warsztaty: lepienie z modeliny, szycie i malowanie ubrań, a także prelekcje i interaktywne atrakcje. Zobaczyliśmy, że w ludziach jest prawdziwa potrzeba obcowania ze sztuką.
Dwa tygodnie później wydaliśmy ebooka, w którym 11 młodych artystów podzieliło się wiedzą o tym, jak zacząć z rękodziełem.
Zaczęliśmy się rozrastać i potrzebowaliśmy więcej rąk do pracy. Do zespołu dołączyła Natalia, nasza social media managerka, która podziela entuzjazm do każdego nowego projektu.
Przez projekt przewinęło się też kilka osób, które nie mogły zaangażować się na taką skalę, jaką dziś osiągnęliśmy. Każdej z nich dziękujemy za wspólnie spędzony czas.
Zaczęłyśmy tworzyć własny merch, z którym wystawiamy się na targach i wydarzeniach. Cały dochód przeznaczamy na koszty organizacji.
Nawiązałyśmy współpracę ze sklepem internetowym z rękodziełem Mirala, któremu tak jak nam zależy na promocji twórców.
Dostałyśmy dofinansowanie na cykl warsztatów, nasze social media docierają do tysięcy nowych osób miesięcznie, a na Discordzie powstał serwer dla artystów. Cały czas się rozwijamy i będziemy tę historię regularnie uzupełniać.
Gang Słodziaków – nasze maskotki, które znajdziecie w naszym merchu w różnych wydaniach!
Szukamy wolontariuszy, partnerów i osób, które chcą współorganizować nasze działania. Jeśli czujesz to, co robimy, odezwij się.